niedziela, 5 lutego 2012

PODAJ DALEJ

Do tej zabawy zaprosiła mnie moja wierna czytelniczka Madline.
Na czym polega zabawa?

Wymień 5 kosmetyków bez których nie ruszasz się z domu.

Zasady zabawy:
- podać 5 kosmetyków bez których nie wychodzisz z domu,
- podać nazwy firm, można dodać zdjęcia,
- info kto Cię zaprosił do zabawy,
- zaprosić kolejne 5 blogów do zabawy.

Kosmetyki kupuję w drogerii Rossmann, kiedyś używałam sporo kosmetyków z firmy Yves Rocher. Z Rossmanna zawsze wynoszę jakiś kosmetyk firmy ISANA, które są dostępne tylko w tym sklepie. Kosmetyki w mojej opinii są dobrej jakości a cena naprawdę jest powalająca, np. żel pod prysznic za 5 zł? no kto by się nie skusił.

- pomadka ochronna - bez niej nie ruszam się z domu, usta bardzo szybko mi pierzchną czy to latem czy zimą.
- tusz do rzęs - rzadko się maluję, ale jeżeli już to nie zapominam o tuszu do rzęs, jestem bardzo zadowolona z tego firmy Maybelline Colossal (taki żółty) używa go też moja teściowa.
- balsam do ciała - firmy Isana oliwkowy
- krem do rąk - firmy Isana również oliwkowy
- perfum - lubię perfumy sygnowane przez Celine Dion.

Niestety blog zwariował i nie chciał mi zamieszczać większej ilości zdjęć, ale mam nadzieję, że każdy zagląda do Rossmanna i widywał kosmetyki ISANA.

Do zabawy zapraszam wszystkich, którzy mają na to ochotę, przepraszam, ale nie będę nikogo wyznaczała.


poniedziałek, 23 stycznia 2012

CANDY

 Organizuje Cyberjulka, więc się zapisałam.

TUSAL-STYCZEŃ

Kiedy wczoraj po skończonej sesji haftowania spojrzałam na zawartość mojego Tusal-owego słoiczka sama się zdziwiłam, że już tyle niteczek w tak krótkim czasie się tam nazbierało. Co ja bym zrobiła bez haftowania? chyba byłam skazana na jakąś pracę ręczną, bo i obie moje babcie miały dryg do tego, jedna robiła rzeczy z filcu a druga ciągle machała drutami, natomiast moja mama ma całą szufladę pełną serwetek i bieżników wyhaftowanych haftem richelieu.

Dzis też dzień szczególny, bo Lusia kończy dziś 4 miesiące, kiedy to minęło? mała zdrowa, ale starszy Emil znów choruje, tym razem wraz z tatą, więc w czwórkę siedzimy w domku.

czwartek, 19 stycznia 2012

KUCHNIA (3)


To już ukończony drugi obrazek z dziewięciu, poświęcona godzina dziennie a czasem i więcej daje efekty. Lubię kończyć haft, bo wiem, co czeka mnie za chwilę, wyciągnę nową kartkę i zobaczę co przede mną. Myślałam, że tak sporo białych krzyżyków będzie nużące ale wcale nie jest.

Nasza Lusia już zdrowa, w kąt poszły wszystkie specyfiki, inhalatory i takie inne, dziś natomiast czeka nas szczepienie, odwlekane ze względu na chorobę. Dziękuję z całego serca za wszelkie życzenia powrotu do zdrowia mojej córuni.

Serdecznie pozdrawiam Madline, która regularnie zostawia u mnie bardzo miłe komentarze.

piątek, 30 grudnia 2011

KUCHNIA (2)

Pierwsza część skończona i zaczęta już nieco druga. Ach jak się cieszę, to jak zaczynać nowy obrazek. sporo białego, początkowo chciałam zostawić te miejsca niewyhaftowane, ale lepiej wygląda na biało, zwłaszcza z napisami. Kolory sa  śliczne, nasycone.
Teraz sporo siedzę w domu, Łucja ma zapalenie oskrzeli, ale na szczęście jest już znaczna poprawa, jest na antybiotyku, inhalujemy ją, mało śpi, w zasadzie 1-2 drzemki w ciągu dnia, ale noc przesypia prawie całą.

sobota, 24 grudnia 2011

TUSAL GRUDZIEŃ

To ostatnia odsłona mojego słoiczka w tym roku, sporo nazbierało się w nim niteczek i trzeba będzie go opróżnić, bo już czeka TUSAL 2012. Jaki macie pomysł na te pozbierane niteczki?


Wszystkim odwiedzającym, obserwującym i komentującym mój blog życzę z całego serca pięknych Świąt Bożego Narodzenia i pięknego 2012 roku.

poniedziałek, 19 grudnia 2011

WYRÓŻNIENIE

To wyróżnienie otrzymałam już jakąś chwilę temu od MADLINE. Dziękuję bardzo, zwłaszcza, że jesteś stałą osóbką, która do mnie zagląda i zostawia komentarze, które naprawdę bardzo miło się czyta. Cieszę się, że komuś podoba się to co robię. Ja nagradzam tym wyróżnieniem wszystkie odwiedzające i obserwujące mnie osoby.
7 informacji o mnie, hmmmm:
- ostatnio przestawiłam się na miodek, mąż ma chody u pszczelarzy i przywozi wspaniałe miody, które ja dodaję do herbatki a z taką o wiele  milej bloguje się i haftuje,
- dla męża przeprowadziłam się z odległego o prawie 600 km Świebodzina do Krakowa,
- kiedyś bardzo dużo śpiewałam, w scholi, zespole kościelnym, w domu i grałam na gitarze,
- chodzę bardzo wcześnie spać, często już przed 22 jestem w łóżku,
- uwielbiam słuchać jak ktoś gra na wiolonczeli, sama chciałam kiedyś nauczyć się na niej grać i żałuję, że rodzice nie posłali mnie do szkoły muzycznej, choć mój tata studiował nawet puzon,
- jeszcze rok i zaczniemy urządzać nasze mieszkanie, a plany są olbrzymie,
- uwielbiam słodycze, przede wszystkim ciasta i ciasteczka.