
Obrazek już na ukończeniu, dwa motywy już zakończone, więc połowa za mną i pora chyba zastanowić się co następnego wrzucić na kanwę. Wokoło zabawy RR, może i kiedyś i dla mnie.
Na razie zmykam po synka pławić się w słońcu.

Haftuje się świetnie, taka drobnica, coraz to zmieniam nitkę, mąż stwierdził, że robię coraz piękniejsze obrazki i namawia mnie na Monalisę :)

Świnki haftuje się szybko i z przyjemnością, szczególnie backstitche, które dodają uroku. Plan jest taki, żeby zakończyć je dziś, najwyżej jutro.
Ostatnio wzięłam hafcik na plac zabaw, mój synek urzędował w piaskownicy a ja nadganiałam świnki.
Zastanawiam się czy na śliniaczkach haftować rok czy dać sobie spokój i zostawić same białe, jak myślicie?