Wzór tego haftu był monochromatyczny, ale jakoś nie widziałam go w jednym kolorze, dlatego sama dobrałam barwy muliny. Prosty, szybki, taki do zrobienia w kilka wieczorów.
Dziś już taki poświąteczny...
Kotka zrobiłam już dawno, a może nawet w tym roku. Mam postanowienie, że po każdym skończonym hafcie biorę jakiś już zrobiony i oprawiam go, zamieniam w zawieszkę, poduszeczkę itp. Ten wylądowała na początku na parapecie, później na choince (sic!) a teraz w szufladzie mojej córki.
bardzo fajne hafciki :)
OdpowiedzUsuńFajne są takie maleństwa. Świetne jako drobne upominki
OdpowiedzUsuńśliczne hafciki!
OdpowiedzUsuńbardzo fajne
OdpowiedzUsuńpozdrawiam i życzę Szczęśliwego Nowego Roku
great
OdpowiedzUsuń